Na swoją nieobecność mam jedno wytłumaczenie Turcja i Morze Śródziemne. Jeśli któraś z Was czytała ten post to wie, że dla mnie był to mega challenge. Jedyne co powtarzałam podczas startu, to "są przecież ludzie, którzy to kochają, chociażby Mary!" Nie wiem czy to przeczytasz, ale tak to właśnie w kółko powtarzane te słowa, prawie jak mantra, pozwoliły mi w miarę gładko przetrwać lot. Nieświadomie mi pomogłaś, dziękuję Ci Mary :*


