niedziela, 29 lipca 2012

ETUDE HOUSE Fresh Cherry tint no.03

Mam hopla na punkcie produktów do ust. Najbardziej kręcą mnie wszelkiego rodzaju masełka, balsamy, czasem błyszczyki. Szminki natomiast nie ruszają mnie nic a nic. Parę miesięcy temu postanowiłam sprawdzić jak zadziała tint. I spodobało mi się :)
Czym jest tint? Jak sama nazwa wskazuje, ma nam zabarwiać to i owo ;). W większości przypadków chodzi o usta, czasem też o policzki.
Fresh Cherry kupiłam na ebay. Czym się kierowałam w doborze koloru, sama nie wiem. Pewnie pora zakupów, była zbyt późna ;)




opakowanie/zapach
Kosmetyk przychodzi zapakowany w kartonik. U góry na wieczku znajduje się wybrany przez nas kolor. W moim przypadku "03" (zdjęć kartonika chwilowo nie mam, ponieważ jest na dysku, z którego odzyskiwane są dane). W kartoniku plastikowa buteleczka w kolorze mówiącym nam jaki odcień znajduje się w środku. Wygodny aplikator z malutkimi "włoskami" sprawia, że produkt nakłada się łatwo. Zapach lekki, prawie niewyczuwalny, kojarzy mi się z delikatnie pachnącą wisienką.






moje spostrzeżenia
Usta po aplikacji są błyszczące, a co najważniejsze-niewysuszone. Na zdjęciach niestety nie udało mi się do końca uchwycić jego intensywności. W rzeczywistości jest ciut bardziej intensywny, powiedziała bym nawet że lekko neonowy. Jedyne do czego mogę się przyczepić to do siebie za dobór koloru ;) No raczej to nie mój kolor. Chyba lepiej było by mi w kolorze czerwonym, a różowy wygląda na tyle neutralnie, że z pewnością nie zrobiłby mi krzywdy ;) W każdym razie kolor można troszkę stopniować, po przeschnięciu poprzednich warstw, aż do uzyskania dość intensywnego nasycenia.
Jeśli chodzi o trwałość to zdecydowanie bije na glowę wszelkie szminki. Na moich ustach utrzymuje się przez kilka godzin mimo jedzenia i picia.




Ja najbardziej lubię go nosić dodatkowo pokryty masełkiem z L'oreal w kolorze 318.



Pozostałe kolory

skład:

WATER, ETHYLHEXYL PALMITATE, BUTYLENE GLYCOL, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, POLYSORBATE 60, PRUNUS AVIUM (SWEET CHERRY) FRUIT EXTRACT, ETHYLHEXYL METHOXYCIN-NAMTE, SQUALANE, TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), RED 4 (CI 14700), ETHYLHEXYLGLYCERIN, RED 27 (CI 45410:1), DISODIUM EDTA, TETRASODIUM EDTA, RED 33 (CI 17200), BLUE 1 LAKE (CI 42090), PHENOXYETHANOL, FRAGRANCE (PARFUM)
dostępność/cena:
ebay, cena* od 23zł/9,5g
ocena: 4/5 
ddddd/ddddd


Czy kupiłabym go ponownie: tak, ale inny kolor :)

Dla wszystkich, którzy jeszcze nie znają kosmetyków ETUDE HOUSE polecam wejść na ich stronę internetową TU. Dobra jakość, a przede wszystkim kolorowe, cukierkowe opakowania, które sprawiają, że 
użytkowanie tych kosmetyków wywołuje uśmiech i jest przyjemnością! :)

*podana cena z kosztami wysyłki

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. i również nieźle się sprawuje :)

      Usuń
  2. Widzę, że jest trochę bardziej "kremowy" od klasycznych tintów. :) Polecam wypróbować także już bardziej klasyczny tint z peripera, nie daje takiego efektu błyszczenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłym tygodniu zamówiłam Peripera w odcieniu "cherry juice" mówisz, że warto było? :)

      Usuń
    2. Hm, na pewno nie wysusza, a u mnie się świetnie sprawdza. ;)

      Usuń
  3. wygląda bardzo ładnie- soczyście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat kolor nie mój, ale faktycznie bez kontekstu mojej osoby wygląda nieźle :)

      Usuń
  4. to ciekawe, mialam pozostale 2 odcienie (probki) i efekt byl po prostu STRASZNY. U Ciebie wyglada slicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poważnie? a ja im dłużej go mam, tym bardziej go doceniam :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... .linkwithin_posts a div div { -webkit-border-radius: 60px; -moz-border-radius: 60px; border-radius: 60px; }