niedziela, 3 czerwca 2012

THE FACE SHOP filtr SPF45 PA+++ czyli nie wszystko złoto co się świeci

Lato zbliża się wielkimi krokami. A co za tym idzie trzeba bardziej niż zwykle zastanowić się nad ochroną skóry przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. W sieci pojawiło się kilka postów odnośnie The Face Shop SPF45 PA+++ NATURAL SUN. Praktycznie same pozytywne, kupiłam go więc na ebay bez większego zastanowienia. Używam go już drugi miesiąc, więc mogę dodać kilka słów od siebie.



opakowanie
Najbardziej podoba mi się różowa koperta, w której przyszedł z Korei  Jeszcze lepiej jakby była to folia bąbelkowa, to może pudełko w środku nie było by tak wymiętolone ;)



Super miło ze strony sprzedawcy, że nie pisze faktycznej wartości zawartości opakowania. Dzięki temu nie trzeba się tułać po Urzędzie Celnym ;)



Jeśli natomiast chodzi o sam filtr, to opakowanie jest bardzo przyzwoite. Może nie jakieś wybitne, ale podoba mi się w nim srebrna nakrętka i metaliczno złota tubka :)



moje spostrzeżenia
Spełnia swoje podstawowe zadanie, czyli dobrze chroni przed słońcem. Nie mam w tej kwestii do niego zastrzeżeń. I na tym mogłabym zakończyć tę historię, ale jej nie zakończę . Skóry faktycznie bardzo nie bieli (na plus), ale nie podoba mi się wygląd mojej cery po jego nałożeniu. Jedynie puder matujący ratuje sytuacje. Zdaję sobie jednak sprawę, że znajdą się osoby, które lubią na swojej twarzy efekt "glow". Ja nie lubię.
Przedłużenia trwałości makijażu też w moim przypadku nie ma miejsca.
To wszystko w zasadzie nie jest minusem, bo nie powinnam oczekiwać od niego niczego więcej poza ochroną przed słońcem. Zaczęłam mieć jednak wątpliwości po przeanalizowaniu składu...





skład:
CYCLOPENTASILOXANE, WATER, ZINC OXIDE, BUTYLENE GLYCOL, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, TITANIUM DIOXIDE, PEG-10 DIMETHICONE, DIPROPYLENE GLYCOL, DIMETHICONE, MAGNESIUM SULFATE, CETYL ETHYLHEXANOATE, QUATERNIUM-18 HECTORITE, PANTHENOL, PORTULACA OLERACEA EXTRACT, PONCIRUS TRIFOLIATA FRUIT EXTRACT, RHEUM UNDULATUM ROOT/STALK/STEM EXTRACT, ALCOHOL, COPTIS CHINENSIS ROOT EXTRACT, GLYCERIN, ARGANIA SPINOSA KERNEL EXTRACT, SODIUM COCOYL GLUTAMATE, CARBOMER, CRAMBE MARTIMA EXTRACT, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, EUTERPE OLERACEA FRUIT EXTRACT, VACCINIUM ANGUSTIFOLIUM (BLUEBERRY) FRUIT EXTRACT, PHYLLANTHUS EMBLICA FRUIT EXTRACT, TOCOPHERYL ACETATE, DIMETHICONE/METHICONE COPOLYMER, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, PEG-9 POLYDIMETHYLSILOXYETHYL DIMETHICONE, DIMETHICONE/PEG10/15 CROSSPOLYMER, SORBITAN SESQUIOLEATE, ZINC STEARATE, STEARIC ACID, DISTEARYLDIMONIUM CHLORIDE, VP/EICOSENE COPOLYMER, MICA, NYLON-12, ACRYLATES/DIMETHICONECOPOLYMER,, DIPOTASSIUM GLYCYRRHIZATE, VINYL DIMETHICONE/METHICONE SILSESQUIOXANE CROSSPOLYMER, METHICONE, METHYLPARABEN, ETHYLPARABEN, ALUMINIUM HYDROXIDE, IRON OXIDES(CI 77491), IRON OXIDES (CI 77492), IRON OXIDES (CI 77499), TRIETHOXYCAPRYLYSILANE, FRAGRANCE, CITRAL, LIMONENE, LINALOOL

Z chemią nie mam nic wspólnego od czasów liceum, więc na pierwszy rzut oka nie zdziwiło mnie w nim nic ;) Poza kilkoma oczywistościami jak WATER, FRUIT EXTRACT i ALCOHOL reszta równie dobrze mogłaby być napisana po chińsku  Jedynie, ilość składników spowodowala, że  postanowiłam przyjżeć się im trochę z bliska.

 I co w nim odkryłam pozytywnego?
-To, że zawiera filtry: ZINC OXIDE, TITANIUM DIOXIDE oraz ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, chroniące skórę przed promieniami UVA i UVB (polecam artykuł ). To jest jak najbardziej na plus! 
-To,że zawiera aż 9 różnych ekstraktów z roślin: PORTULACA OLERACEA EXTRACT, PONCIRUS TRIFOLIATA FRUIT EXTRACT, RHEUM UNDULATUM ROOT/STALK/STEM EXTRACT, COPTIS CHINENSIS ROOT EXTRACT, ARGANIA SPINOSA KERNEL EXTRACT, CRAMBE MARTIMA EXTRACT, EUTERPE OLERACEA FRUIT EXTRACT, VACCINIUM ANGUSTIFOLIUM (BLUEBERRY) FRUIT EXTRACT, PHYLLANTHUS EMBLICA FRUIT EXTRACT, bogatych w witaminy, składniki mineralne, aminokwasy, flawonoidy, antyoksydanty, omega3 również WIELKI plus!
-to, że zawiera witaminy: pantenol PANTHENOL (czyli witamine B5) oraz TOCOPHERYL ACETATE (witamina E) - plus!.

Niestety poza dobroczynnymi składnikami jest również cała masa mogących budzić lekką wątpliwość:
-zawiera sporą ilość silikonów i polimerów na bazie silikonu: CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONE, METHICONE, DIMETHICONE/METHICONE COPOLYMER, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, PEG-9 POLYDIMETHYLSILOXYETHYL DIMETHICONE, DIMETHICONE/PEG10/15 CROSSPOLYMER
-zawiera alkohol (ALCOHOL) mogący podrażnić, wysuszyć
-wodorotlenek glinowy ALUMINIUM HYDROXIDE zobacz TU lub TU
-parabeny (METHYLPARABEN, ETHYLPARABEN) zobacz TU


Ale dopiero to, że zawiera poniższe składniki, stawia dla mnie pod wielkim znakiem zapytania dalsze używanie tego kremu:
-zaraz na początku składu glikol butylenowy BUTYLENE GLYCOL (zobacz TU i TU
-związki amonowe QUATERNIUM-18 HECTORITE (zobacz TU)
-chlorek dimetylodiokadecylomonu DISTERYLDIMONIUM CHLORIDE (zobacz TU)

Nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w takim razie ten krem bardziej pomaga, czy szkodzi? Póki co nie podrażnił mnie, chroni przed słońcem, ale zastanawiam się czy chcę go dalej z pełną świadomością nakładać przez kilka miesięcy na twarz?

dostępność/cena:
ebay.pl* cena od 65 zł/50ml

ocena:♥ ♥ / ♥ ♥ ♥ ♥


Czy go kupię ponownie: NIE. Trochę boję się o swoje zdrowie ;) Chyba, że mnie ktoś oświeci, że naczytałam się głupot ;) Czy ktoś wie może coś więcej na temat glikolu butylenowego, związków amonowych i chlorku dimetylodiokadecylomonu? Bo nie wiem, czy mogę spać spokojnie... :/

*ceny podane łącznie z kosztami wysyłki


2 komentarze:

  1. właśnie ja się boję sylikonów prawie we wszystkich kosmetykach, gdyż nie mam z nimi zbyt miłego doświadczenia. ja używam filtr LRP 50 i jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona. może też niebawem zrobię na jego temat recenzję... :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... .linkwithin_posts a div div { -webkit-border-radius: 60px; -moz-border-radius: 60px; border-radius: 60px; }